Strona główna / Komunikacja w Krakowie / Autobusy / Scania CN113ALB / Scania CN113ALB #PE095

Scania CN113ALB #PE095

«Poprzednie zdjęcie: Scania CN113ALB #PE100
Następne zdjęcie: Scania CN113ALB #PE072»

Scania CN113ALB #PE095

Data zrobienia zdjęcia: 22 listopada 2012 roku (czwartek)
Opis: Pętla Czerwone Maki. Pozdrowienia dla kierowcy z 244 ;)
Słowa kluczowe: Scania CN113ALB #PE095 MPK_Kraków Kraków Czerwone_Maki linia_194 CN113ALBMPK CN113CLL #PS065 linia_283 Jelcz M121MB #DJ670 linia_244
Data dodania zdjęcia: 22.11.2012 16:48, Wyświetleń: 2918, Pobrań: 19, Wielkość pliku: 201.1 KB
Dodał: thomas_
IPTC Info
Byline: Tomasz Bielecki
Date created: 22.11.2012
EXIF Info
Nazwa aparatu: Canon
Model aparatu: Canon EOS 40D
Czas ekspozycji: 1/100 sec(s)
Wartość przysłony: F/7.1
Wartość ISO: 200
Data utworzenia: 22.11.2012 11:31:24
Długość ogniskowej: 19mm

Ostatnie komentarze

Unrealgod
Użytkownik

Komentarzy: 5517
22.11.2012 17:53
Krokodyle w akcji?
Offline Unrealgoddeocentro at gmail.com
czatowiec
Użytkownik

Komentarzy: 1530
22.11.2012 18:02
Dzisiaj w całej Polsce sprawdzali autobusy miejskie z tego co w TVN24 widziałem. W kilku miastach potrafili zabrać dowody połowie skontrolowanych pojazdów.
Offline czatowiecczatowiec at gmail.comhttp://shift.org.pl
MKazik
Użytkownik

Komentarzy: 101
22.11.2012 18:04
To już wiem czemu w Łodzi były takie pustki na mieście :lol:
Offline MKazikm_kazmierczak at ymail.comhttp://mkazmierczak.wordpress.com/
Dziwny
Użytkownik

Komentarzy: 230
22.11.2012 18:36
"Zielony alarm" :P
Offline Dziwny
Przemek
Użytkownik

Komentarzy: 730
22.11.2012 18:44
We Wrocławiu z MPK trochę poleciało. Jednego dnia (chyba w Dniu Życzliwości) aż trzem pod rząd ;)
Offline Przemekhttp://transportnews.eu/
Bernard
Użytkownik

Komentarzy: 234
22.11.2012 21:09
Ogólnie na Dolnym Śląsku kontrola wypadła najgorzej. Na Mazowszu bodajże zatrzymano dowody czterem autobusom. W Warszawie żadnemu.
Offline Bernard
fagatek
Użytkownik

Komentarzy: 150
22.11.2012 21:28
A Kraków?
Offline fagatek
M_Szymkowiak
Użytkownik

Komentarzy: 4160
22.11.2012 21:49
A Górny Śląsk? :twisted:
Offline M_SzymkowiakM_Szymkowiak at interia.euhttp://www.kmk.krakow.pl
Dominiak
Użytkownik

Komentarzy: 3754
22.11.2012 23:53
W Krakowie na dworcu w Czyżynach się pastwili nad busiarzami.
Offline Dominiakdwlodarczyk2 at gmail.comhttp://niezaleznytransportowy.blogspot.com/
Wypalacz Rafał
Użytkownik

Komentarzy: 4902
22.11.2012 23:59
Pastwili powiadasz? A ilu złapali - jednego, dwóch, zanim reszta została ostrzeżona przez CB radio?
Offline Wypalacz Rafał
fagatek
Użytkownik

Komentarzy: 150
23.11.2012 08:16
Cytat:
A Górny Śląsk?

pewnie nie chcieli paraliżować komunikacji. :p
Offline fagatek
Dominiak
Użytkownik

Komentarzy: 3754
23.11.2012 11:22
Wypalacz Rafał napisał(a):
Pastwili powiadasz? A ilu złapali - jednego, dwóch, zanim reszta została ostrzeżona przez CB radio?

Więcej bo wpadli akurat w trakcie przerwy i dosyć sporo było kontrolowanych.
Offline Dominiakdwlodarczyk2 at gmail.comhttp://niezaleznytransportowy.blogspot.com/
Sudi
Użytkownik

Komentarzy: 3349
23.11.2012 15:40
Bernard napisał(a):
Ogólnie na Dolnym Śląsku kontrola wypadła najgorzej. Na Mazowszu bodajże zatrzymano dowody czterem autobusom. W Warszawie żadnemu.

To chyba nie sprawdzali PKS Grodzisk Mazowiecki, tam 3/4 wozów powinno stracić dowód rejestracyjny :twisted: .
Offline Sudi
marcin3991
Użytkownik

Komentarzy: 290
23.11.2012 22:25
Jakby nie busiarze to mpk jeździłoby puste.
Offline marcin3991
Filimer
Użytkownik

Komentarzy: 443
26.11.2012 02:47
marcin3991 napisał(a):
Jakby nie busiarze to mpk jeździłoby puste.

Jakby nie busiarze, to PKS-y by nie padły i mielibyśmy komunikację aglomeracyjną na poziomie zamiast patologii...
Offline Filimer
Unrealgod
Użytkownik

Komentarzy: 5517
26.11.2012 10:28
Albo dwa razy więcej samochodów na mieście.
Offline Unrealgoddeocentro at gmail.com
AndrzejK
Użytkownik

Komentarzy: 4508
26.11.2012 11:01
Jakby nie chory kraj, to by busiarze byli uregulowani (rozkłady, standardy, informacja, oznakowanie).
Offline AndrzejKandrzej.k1984 at interia.pl
szubak
Administrator

Komentarzy: 1694
26.11.2012 13:15
Unrealgod napisał(a):
Albo dwa razy więcej samochodów na mieście.

Tak, gdyby zamiast 20 letniego złomu jadącego nie wiadomo kiedy podjeżdżał zgodnie z rozkładem 12m PKS, to samochodów byłoby zdecydowanie więcej. Naprawdę, czasami się nieźle ośmieszasz... :lol:
Offline szubak
Unrealgod
Użytkownik

Komentarzy: 5517
26.11.2012 14:14
Oczywiście. W nibylandii gdzie ten PKS byłby 12m nowym autobusem podjeżdżającym zgodnie z rozkładem. Bo w Polsce to nie wiem jak wspominasz PKS ale był to przeważnie Autosan H9, spóźniony, wolnobieżny i jadący na około. Pamiętam jeden ze swoich ostatnich przejazdów z tym przewoźnikiem.
Na to przyszli busiarze, jeździli szybciej, jeździli taniej i rynek zdecydował. Decyduje do dzisiaj.
Najsprawniejszy dziś dojazd z Krakowa do Zakopanego: prywatny bus - Szwagropol.
Najsprawniejszy dziś dojazd z Krakowa do Katowic: prywatny bus - Unibus.
Najsprawniejszy dziś dojazd z Krakowa do Wrocławia: prywatny bus (nie pamiętam nazwy).

Możesz się śmiać ile chcesz. Ale PRL dawno się skończył. Teraz nie da się odgórnie zarządzać kto ma czym jeździć, według jakiego rozkładu i po jakiej trasie. Decyduje rynek. Jak busiarz ma klientów to jeździ. Co ciekawe bez dotacji jakoś wychodzą na swoje i nie podnoszą co chwila cen, jak co poniektórzy dotowani z podatków przewoźnicy.
Offline Unrealgoddeocentro at gmail.com
pilot1123
Użytkownik

Komentarzy: 622
26.11.2012 14:30
Przykłady słabe przytoczyłeś, bo Szwagropol, Unibus i Linkbus (Krk-Wrocław) jeżdżą dużymi, wygodnymi autobusami. Zwykłym "złombusiarzom" trzeba nakazać przestrzeganie rozkładów i przypilnować jeszcze, żeby były maszyny sprawne. Komfort z czasem sam się poprawi.
Moim zdaniem, miasto nie powinno walczyć z busami, bo mimo wszystko są korzystne - zmniejszają liczbę samochodów na ulicach. Niejednokrotnie busy są skutkiem, a nie przyczyną upadku transportu regionalnego (np. linia kolejowa Trzebinia - Kraków). PKP i PR robi szopki, a ludzie muszą jakoś do pracy czy szkoły dojechać. Jak PR obcięło kursy to co, ludzie się mieliby wszyscy do Krakowa przenieść?
Offline pilot1123https://www.google.com/+S%C5%82awomirBosak9000
AndrzejK
Użytkownik

Komentarzy: 4508
26.11.2012 14:39
Jak to nie da się odgórnie zarządzać? Nie tylko się da, ale i się musi!

Nie mówię tu o układaniu przewoźnikowi rozkładu, ale o kontroli tego na co dostał zezwolenie - czy zgodnie z rozkładem, czy taborem spełniającym wymagania. I czy jest informacja o kursie tam gdzie potrzeba.
Offline AndrzejKandrzej.k1984 at interia.pl
M_Szymkowiak
Użytkownik

Komentarzy: 4160
26.11.2012 16:14
fagatek napisał(a):
A Kraków?

Podobno wpadło 5 autobusów, wczoraj mnie takie słuchy doszły :P
Offline M_SzymkowiakM_Szymkowiak at interia.euhttp://www.kmk.krakow.pl
Unrealgod
Użytkownik

Komentarzy: 5517
26.11.2012 17:45
@pilot1123: Przykłady jak przykłady. W Krakowa do Wieliczki też więcej jeździ busów (i częściej i taniej i szybciej) od dużych przewoźników. Tylko że na tej trasie akurat nie potrafię wymienić ich z nazwy.

@AndrzejK: Nie rozumiem.
Jest rynek. Jest popyt i jest podaż. Jest klient co chce jakiś towar albo usługę i jest ktoś kto potrafi i chce te oczekiwania zaspokoić.
Jest więc Przewoźnik i są pasażerowie. Układ prosty i klarowny. Jak będzie świadczył dobrą usługę, będzie miał dużo pasażerów i rozwinie firmę (jak UniBus na przykład). Jak będzie miał złą usługę, nie będzie klientów i zwinie działalność.
A Ty mówisz o jakiejś osobie trzeciej w tym prostym i przejrzystym układzie. O "odgórnym zarządcy". I co on ma niby do gadania? Ma dyktować klientowi jakie są jego potrzeby? Klient to bardzo dobrze sam wie. Czy może ma przewoźnikowi mówić którzy klienci mogą być przez niego wożeni a których ma zostawić na przystanku?
Offline Unrealgoddeocentro at gmail.com
czatowiec
Użytkownik

Komentarzy: 1530
26.11.2012 19:34
@Unrealgod - nie chodzi o wtrącanie kogoś trzeciego na siłę, tylko o jakąkolwiek jakość i spójnośc komunikacji. Spoko - uznajmy że busy mają dobre trasy i wysokie częstotliwości - niech Ci będzie że uogólnimy. Ale pojazdy sporej części przewoźników są w złym stanie technicznym, zatem zagrażają życiu i zdrowiu podczas wykonywania usługi. Do tego nie ma tak jak w przypadku MPK czy innych przewoźników dotowanych klarownej taryfy czy rozkładu jazdy ogólnodostępnego wszystkich przewoźników - trzeba się nakombinować jak dostać się z punktu A i B. W przypadku takich MPK czy MZA mam rozkład jazdy w jednym miejscu w internecie, w telefonie komórkowym, na przystankach. Tak samo z taryfą. I jak wsiadam do pojazdu takiego przewoźnika to mam niemal pewność że jest utrzymany na wysokim poziomie.
Offline czatowiecczatowiec at gmail.comhttp://shift.org.pl
Lipien20
Użytkownik

Komentarzy: 112
26.11.2012 19:35
Unrealgod napisał(a):
@pilot1123: Przykłady jak przykłady. W Krakowa do Wieliczki też więcej jeździ busów (i częściej i taniej i szybciej) od dużych przewoźników. Tylko że na tej trasie akurat nie potrafię wymienić ich z nazwy.
I oczywiście mają wspólną taryfę ze sobą, wszystkie mają miesięczne, wszystkie są w dobrym stanie technicznym, wszystkie obsługują tylko trasę z Krk do Wieliczki. :twisted:

Unrealgod napisał(a):
Jest rynek. Jest popyt i jest podaż. Jest klient co chce jakiś towar albo usługę i jest ktoś kto potrafi i chce te oczekiwania zaspokoić.

Nie zgodzę się - taka jest najczęściej teoria: jest rynek tu prawda. Jest popyt - nie do końca - są miejsca, gdzie jest popyt, a podaży nie ma. Najlepszym przykładem jest trasa Szczawnica/Mszana Dolna - Kraków. gdzie jest większy popyt niż podaż - dużo osób jest podwożonych do Lubnia lub stoi w załadowanym do granic autobusie i jeżdżącym rzadko busie (zawsze przed PKSem).

Unrealgod napisał(a):
Jest więc Przewoźnik i są pasażerowie. Układ prosty i klarowny. Jak będzie świadczył dobrą usługę, będzie miał dużo pasażerów i rozwinie firmę (jak UniBus na przykład). Jak będzie miał złą usługę, nie będzie klientów i zwinie działalność.
To nie jest takie proste. Jeżeli zachęcisz pasażerów do siebie nagle nie wiadomo skąd pojawią się busy konkurencji jadące na 5 minut przed tobą, choć nie mają często zezwoleń - przykład trasy do Mszany Dolnej - bus miał być 30 minut przed PKSem, a przyjechał 5 minut wcześniej, przy braku korków - taka sytuacja ma miejsce bardzo często. UniBus i Szwagropol są wyjątkami na skalę krajową.

Unrealgod napisał(a):
A Ty mówisz o jakiejś osobie trzeciej w tym prostym i przejrzystym układzie. O "odgórnym zarządcy". I co on ma niby do gadania? Ma dyktować klientowi jakie są jego potrzeby? Klient to bardzo dobrze sam wie. Czy może ma przewoźnikowi mówić którzy klienci mogą być przez niego wożeni a których ma zostawić na przystanku?

Ja uważam, że zarządca winien być instytucją bardziej elastyczną w działaniu - powinien starać się układać trasy, aby się ze sobą nie dublowały niepotrzebnie (np. Koninki - Kraków, Konina - Kraków) i kursy się nie pokrywały (nie zatwierdzać to co dostaną jak ponoć jest w Gorlicach). Powinien prowadzić badania marketingowe dotyczące oczekiwań pasażerów i starać się wprowadzać wspólną taryfę (aby nie było pięknej odskoczni w postaci prawie 3 złotych, gdy zjedzie się z trasy konkurencyjnej). Powinien wprowadzać wymóg podnoszenia stanu technicznego i mieć możliwość blokowania przyznawania koncesji na daną trasę, gdy liczba pojazdów jest wystarczająca (po badaniach ilości pasażerów), a podawać możliwości otrzymywania koncesji na inne trasy. Powinien oznakowywać dane trasy i publikować wspólne rozkłady. Powinien układać tak trasy, aby efektywnie była wykorzystana kolej w ruchu lokalnym, aby wspólne pieniądze były zasadnie wykorzystywane. Powinien stanowić zaczątek zintegrowanego systemu komunikacji w Polsce opartego (wg moich wyobrażeń) na szkieletowym systemie komunikacji kolejowej i autobusowej, oraz lokalnym Telebusie, aby pasażer mógł sprawniej dostać się na terenach słabiej zaludnionych. Taka instytucja powinna być w miarę możliwości być odpolityczniona, ale zarządzana regionalnie.
Offline Lipien20
czatowiec
Użytkownik

Komentarzy: 1530
26.11.2012 19:59
Przytoczę słowa jednego z posłów PO - nie w formie cytatu, ale luźnej myśli.. Można by sprywatyzować wszystkie szpitale w Polsce, niech funkcjonują wg. zasad wolnego rynku. Wtedy się skończy to tak, że w Krakowie czy Warszawie będą przypadały po 2 szpitale na każdą dzielnicę, a na Warmii i Mazurach będzie 500 km drogi do najbliższej placówki medycznej. Czy aby na pewno tego chcemy? Sądzę że nie.

Tak samo wygląda sprawa z komunikacją Komunikację trzeba zapewnić wszędzie - nawet tam gdzie to się kompletnie nie opłaca, jednakże grupa ludzi tym jeździć będzie. Taka prawdziwa komunikacja miejsko-aglomeracyjna jest z definicji nierentowna. Po prostu. Tylko tutaj jest haczyk - dobra komunikacja jest warunkiem rozwoju metropolii i vice versa. Bez dobrego skomunikowania się miasto zatrzyma się w rozwoju i nie będzie w stanie zapewnić podstawowych rzeczy ludziom.

Bus/Autobus jest zarówno potrzebny do Wieliczki gdzie jakiś środek lokomocji można złapać w kilka minut, ale jest TAK SAMO POTRZEBNY do takich Słomnik gdzie robi 8 kursów dziennie - mimo tego że na takiej Wieliczce przewoźnik/organizator zbija kokosy, a do Słomnik dokłada. Dlaczego? Dlatego że ludzie w jednym jak i drugim przypadku zasługują na transport jeśli jest konieczny. Trzeba zapewnić pewne standardy informacji pasażerskiej oraz obsługi przez przewoźnika, a nie dopuścić do krwawej bitwy na zasadzie że przewoźnik A dzisiaj zarobił 3000 zł, a przewoźnik B tylko 2000 bo nie naginał rozkładów jazdy i miał busa w naprawie.
Offline czatowiecczatowiec at gmail.comhttp://shift.org.pl
Unrealgod
Użytkownik

Komentarzy: 5517
26.11.2012 20:54
@czatowiec, Lipien20: Nie rozumiem dlaczego chcecie komuś narzucać odgórnie gdzie ma świadczyć usługę i za jakie pieniądze. To brzmi tak jak byś zunifikować ceny we wszystkich punktach z fastfoodem, nie ważne czy to jest burger przy pętli tramwajowej czy w McD. na rynku, cena ma mieć wspólną taryfę. A jak będą chcieli wybudować nowy to tak ale w Batowicach, na rynku już wystarczy a tam ludzie też zasługują na McDonald's'a pod domem.
Mówi mam coś określenie "wolny rynek".

Odgórna kontrola to coś co się nie sprawdziło w PRLu, w waszym opisie nie podoba mi się nawet zakładając idealistyczny układ.
W naszych krajowych warunkach by to wyglądało tak że jedni by dostali rentowną trasę (na przykład do Wieliczki) a reszta byle gdzie i byle jak. Kryterium oczywiście nie była by jakość pojazdów czy jakość świadczonej usługi.

Nierentownych połączeń nikt wykonywał nie będzie. W biznesie nie ma sentymentów. Jeżeli gmina lub miasto chce mieć jednak komunikację a pasażerów jest mało, może zachęcić przewoźnika poprzez system ulg podatkowych albo subsydiów. Nie można komuś kazać wykonywać nierentownych kursów albo zabraniać wykonywania tych rentownych.
Co z tego że MPK ma wszystko o czym piszecie (taryfę, rozkład w telefonie...) skoro jakość usługi przez wielu oceniana jest nisko.
"Niemal pewność że pojazd utrzymany jest na wysokim poziomie"? Fakt że zabrali tym razem tylko kilka dowodów świadczy że można mieć "niemal pewność" że pojazd utrzymany jest na dostatecznym poziomie. Taki poziom wystarcza żeby przejść badanie ale widać i z tym bywają problemy.
Offline Unrealgoddeocentro at gmail.com
czatowiec
Użytkownik

Komentarzy: 1530
26.11.2012 21:00
Nie mówię że wolny rynek jest zły, jednakże w najważniejszych dla państwa aspektach - tzn. służba zdrowia, komunikacja itp. powinien być w dużej części scentralizowany (nie mówię że cały czy w większości - bo konkurencja jest potrzebna, ale w sporym kawałku) - bo to tylko gwarantuje stabilność oraz równy dostęp wszystkich do takich usług. Już mówiłem i to powtórzę - taka prawdziwa komunikacja miejska, dostępna dla wszystkich - jest z DEFINICJI nierentowna. Ale jest potrzebna i trzeba ją utrzymywać. Podstawowym problemem busiarzy jest to że obniżają koszty działalności w celu zwiększenia/uzyskania zarobku, więc właśnie bardzo ciężko o godziwą informację pasażerską - rozkłady jazdy, stałe trasy, taryfa. Nie dbają zasadniczo o jakość swoich usług, dbają tylko o to by zgarnąć jak najwięcej ludzi którzy po prostu muszą skorzystać z ich usług - choćby właśnie poprzez to, że 5 minut przed odjazdem MPK z jakiejś wiochy nagle się zjeżdża stado busiarzy, zamiast jeździć względnie regularnie - bo wiedzą że wtedy ci ludzie czekają. To jest już trochę nieuczciwa konkurencja zamiast zapewnianie regularnej komunikacji mieszkańcom.
Offline czatowiecczatowiec at gmail.comhttp://shift.org.pl

Gość

26.11.2012 22:57
Zgadzam się z Czatowcem - są segmenty, które mogą być tylko osadzone na zasadach wolnego rynku, są też takie, które muszą mieć nad sobą dość dużą kontrolę. Gdyby był w 100% wolny rynek i każdy jeździł jak chce bez jakichkolwiek ograniczeń mielibyśmy 900 różnych busów z Dworców w Zakopanem do Kuźnic i po kilka kursów w szczycie na pozostałych trasach, a z czasem 0 bo nikt by nie jeździł. Jeżeli odcinamy mniej atrakcyjne trasy dla busiarzy od jakiejkolwiek komunikacji wzrasta liczba samochodów, a to korkuje miasto. Co warte podkreślenia są kraje, które zrezygnowały z systemu wolnego rynku transportowego np. Malta - oddała przewozy Arrivie. Powstały z tego problemy, ale stopniowo sytuacja się poprawiła.
Pod pojęciem taryfy miałem co innego na myśli - zmniejszenie dysproporcji związanych z zgubnymi działaniami konkurencji - podałem przykład który występuje przy dojeździe do mojej rodziny na wieś - cena rośnie powoli do miejsca, gdzie trasa autobusu (i busu) odbiega od głównego ciągu (Zakopianki) i nagle w odległości przystanku (w tej samej wsi) następuje skok ceny o 2 - 3 złotych (zapewne, aby zrekompensować koszty jakie ponoszą na obniżeniu ceny wcześniej). Taryfikator wiszący w pojeździe pokazuje, że cena wzrasta kilometrażowo, ale istnieje pojęcie "promocji" i tak od kilku lat.

Gdzie indziej - bus ma rozkład, ale u kierowcy, a PKS Limanowa ma na stronie A, PKS Myślenice na B, oba są na stronie C, ale rozkład nie aktualny, był jeszcze kurs PKS Nowy Sącz i na stronie D nie występuje, ale jest. PKS Nowy Targ jeździ, ale się nie zatrzymuje na przystanku koło mnie, bo nie, a na pozostałych się zatrzymuje (nie ma tylko mojego w rozkładzie). PKS Myślenice działa jak Nowy Targ (bo grupa), Limanowa się nie zatrzymuje na następnym, ale tylko na nim. Kolejny Bus ma przystanek dopiero w Myślenicach, ale się zatrzymuje wszędzie (i bilety nalicza od Mszany). Do tego są kursy: 5.10F, 7.07U, 7.19N, 7.21F, 7.25NFS#, 7.30FS7d5, 9.20F, 9.20S, 13.26 i dopiero 16.48N. Przychodzi niedziela i wiele osób wraca z gór do Krakowa, a mamy kursy... 7.07U, 7.19N, 7.30FS7d5, 13.26 i 16.48N. Oczywiście 16.48 nie zabiera wszystkich chętnych bo się nie mieszczą, lub się jedzie w drzwiach.
Czy taki system jest dobry dla pasażera - nie. Lepiej byłoby, aby każdy autobus zwykły się tam zatrzymywał Na Żądanie, ale prywatny przewoźnik nie zapłaci za przystanek 1 grosz za zatrzymanie, bo wyszłoby mu około kilka złotych miesięcznie. Jeśli przyjmiemy odpowiednią regułę działania nowego zarządcy mogło by być: 5.10, 6.10, 7.10, 7.25, 8.10, 10.10, 12.10, 14.10, 16.10, 18.10, 20.10S7, bo część kursów nie zatrzymujących się by się zatrzymało.

Odgórna kontrola o dziwo (dla niektórych) występuje w bardzo dużej liczbie państw na zachodzie i spełnia swe zadanie, ale u nich nie jest to jeden podmiot pod nazwą np. Zarząd Transportu Lokalnego, a jakieś różne jednostki. W części krajów panuje również zasada, że przewoźnik może jeździć, ale musi dograć kursy z innym i także wprowadzić akceptację biletu. Jeśli chodzi o zasadę wyboru przewoźnika to powinno się zacząć od akceptacji obecnych zasad. Kolejno zacząć badać, czy nie ma nadpodaży, albo za małej ilości kursów. Jeśli trasa jest potrzebna dla niewielkiej liczby pasażerów, ale stanowi ich jedyny sposób transportu należałoby nawet dopłacić do kursów. Kolejnym etapem byłoby wprowadzenie przetargów na obsługę, które podniosłoby stan i jakość.

Zapomniałbym o Belgii, która ma poza prywatnym transportem też samorządowe De Lijn, Société Régionale Wallonne du Transport i Société des Transports Intercommunaux de Bruxelles/Maatschappij voor het Intercommunaal Vervoer te Brussel. Kraj, który nie odszedł od odgórnej kontroli. W Niemczech, Szwecji i nawet Czechach są związki komunikacyjne, które też dużo dały do poprawy transportu.
 
AndrzejK
Użytkownik

Komentarzy: 4508
27.11.2012 14:11
Gdyby wolny rynek zaspokajał potrzeby wszystkich lub prawie wszystkich (a tak nie jest) i działał na zasadach uczciwej konkurencji (a tak nie jest) to można by mu dać spokój. Niestety wolny rynek w transporcie zbiorowym sprawdza się tylko miejscami.

http://www.rynek-kolejowy.pl/30938/Co_zmienia_plany_transportowe.htm
Offline AndrzejKandrzej.k1984 at interia.pl
gs
Użytkownik

Komentarzy: 240
29.11.2012 11:13
@Unrealgod przykłady, które podałeś pokazują jak funkcjonuje "wolny rynek". Przewoźnik prywatny będzie jeździł tam, i tylko tam gdzie ma pewność zarobku. Automatycznie gmina, chcąc zapewnić dojazd osobom z rejonów, gdzie komunikacja jest deficytowa traci możliwość zrekompensowania sobie tego tam, gdzie mogłaby zarobić. Stąd też o ile rozumiem w pełni wolną konkurencję na trasach dalekobieżnych, to już nie jestem takim zwolennikiem.
Szwagropol/TransFrej (tak się chyba nazywał drugi z nich) zrobili naprawdę dobrą robotę, jeżeli chodzi o poprawę komunikacji do Zakopanego - jeździłem tą trasą bardzo często w okresie jego powstania więc wiem, co piszę. I w okresie przemian było to bardzo potrzebne. Natomiast moim zdaniem obecnie przyszedł czas na uporządkowanie zasad. Choć wydaje mi się, że zasady są dobre, wystarczyłoby skuteczniejsze ich pilnowanie. Przykłady? To o czym pisał czatowiec: pilnowanie przestrzegania rozkładów, pilnowanie przestrzegania tras itp. itd. Jak to bowiem się dzieje, że część busów jeździ środkiem osiedla Jugowice zamiast Zakopiańska? Bo ... na Zakopiańskiej jest korek. Jak to się dzieje, że jedzie przez parking CH Zakopianka? Bo ... na Zakopiańskiej jest korek. Jak to się dzieje, że jedzie po chodniku do Shella? Bo ... na Zakopiańskiej jest korek. Jeden, uczciwy będzie stał w korku - bo przepis nie upoważnia go do zmiany trasy, drugi będzie kluczył po wąskich uliczkach a nawet jechał po chodniku - będzie szybszy, będzie miał więcej pasażerów, będzie więcej zarabiał.
Offline gs
gs
Użytkownik

Komentarzy: 240
29.11.2012 11:21
I jeszcze jedno: kontrola REALNOŚCI rozkładów. Nie może być tak, żeby kierowca firmy X jadący trasą do Tarnowa lekceważył wszelkie przepisy byle tylko wyrobić się w nierealnym rozkładzie. Nie byłoby wówczas sytuacji, jaka kilka lat temu przytrafiła mi się na drodze - autokar firmy X chciał mnie staranować w Targowisku na wysokości stacji benzynowej (przypomnę: czarny punkt z zakazem wyprzedzania) - bo on wyprzedza ciężarówkę, to osobowe spadać na pobocze. Kierowca zawodowy, szczególnie niebezpieczne miejsce - i całkowite lekceważenie przepisów. Co najciekawsze firma się wypięła twierdząc, że nie interesuje ich, jak ich kierowcy jeżdżą. No tak, ich interesuje tylko, żeby zrealizowali wyśrubowany rozkład ...
Offline gs
Unrealgod
Użytkownik

Komentarzy: 5517
30.11.2012 03:34
@gs: Niedotowany przewoźnik jeździ tam gdzie jest zarobek, ciężko od niego oczekiwać pokrywania kosztów z własnych zasobów. Dotowany przewoźnik również nie pokrywa kosztów z własnych zasobów. Gdzie więc różnica?
Pasażera nie interesuje literalne przestrzeganie trasy. Interesuje go planowe rozpoczęcie podróży i jej zakończenie. Jeżeli jest gdzieś korek i można go ominąć (nie mówię o jeździe po chodniku) to dlaczego nie? Jeżeli ktoś zamiast jechać legalnie drogą równoległą wrąbie się w korek to tak jak by sam sobie strzelił w kolano.
Wielokrotnie jeździłem czy to Szwagropolem czy to UniBusem i wiele razy widziałem omijanie korków. Za każdym razem utwierdzało mnie to w przekonaniu o słuszności wyboru przewoźnika. Nigdy nie byłem wieziony po chodniku, to chyba jakaś przesada, zawsze odbywało się to po drogach z dopuszczeniem dla pojazdów którymi realizowany był transport.
Co utwierdza mnie w przekonaniu że nie tylko ja myślę w taki sposób: Wszelkiego rodzaju busów jeżeli nie przybywa to na pewno nie ubywa, podczas gdy PKSy i Przewozy Regionalne mają problem z rentownością (mimo państwowego wsparcia). Decydują klienci (żaden niedotowany prywaciaż by się bez nich nie utrzymał).
Offline Unrealgoddeocentro at gmail.com
gs
Użytkownik

Komentarzy: 240
30.11.2012 09:17
Art. 18. 1. Wykonywanie przewozów regularnych i przewozów regularnych specjalnych wymaga zezwolenia(...).
Art. 20 1. W zezwoleniu określa się w szczególności (...)przebieg trasy przewozów, w tym miejscowości, w których znajdują się miejsca początkowe i docelowe przewozów;
Art. 20a 1. Warunków określonych w zezwoleniu, o którym mowa w art. 18, nie stosuje się w przypadku wystąpienia niezależnych od przedsiębiorcy okoliczności uniemożliwiających wykonywanie przewozów zgodnie z określonym w zezwoleniu przebiegiem trasy przewozów, w szczególności awarii sieci, robót drogowych, lub blokad drogowych.
(USTAWA z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym)

Czy uważasz, że korek na drodze wypełnia definicję "niezależna od przedsiębiorcy okoliczność uniemożliwiająca wykonywanie przewozu? Nie "utrudniająca" - ale UNIEMOŻLIWIAJĄCA! Jeżeli więc jeden czy drugi przewoźnik zmienia trasę żeby ominąć korek, to to nie "legalna jazda drogą równoległą" jak twierdzisz, ale stanowi naruszenie przepisów dotyczących publicznego transportu zbiorowego i jest zagrożone karą 3000zł.

Co do chodnika to nie jest przesada - tak było jakiś czas temu na Zakopiańskiej. Z tego powodu na końcu ostatniego parkingu przed Shellem musieli wstawić słupki - bo buractwo jeździło "skrótem" najpierw przez Jugowice, potem za CH Zakopianka, następnie przez parking do Wilgi i po chodniku do Shella.
Offline gs
Unrealgod
Użytkownik

Komentarzy: 5517
30.11.2012 11:39
Przewóz to nie tylko samo przetransportowanie kogoś z punktu A do B ale też zrobienie tego w deklarowanym czasie. Korek, lub inne utrudnienia drogowe owszem uniemożliwiają wykonanie tego przewozu.
Offline Unrealgoddeocentro at gmail.com
AndrzejK
Użytkownik

Komentarzy: 4508
30.11.2012 11:55
Odchodzicie od tematu w bezsensowne dywagacje. W transporcie zbiorowym wolny rynek nie sprawdza sie w wielu miejscach. Tam musza dzialac operatorzy publiczni, bo komercyjni ich unikaja. A rynek na ktorym sa publiczni i prywatni mu byc regulowany.
Offline AndrzejKandrzej.k1984 at interia.pl