Strona główna / Komunikacja w Krakowie / Autobusy / Solaris Urbino 12 / Solaris Urbino 12 #PU958

Solaris Urbino 12 #PU958

«Poprzednie zdjęcie: Solaris Urbino 12 #BU901
Następne zdjęcie: Solaris Urbino 12 #PU995»

Solaris Urbino 12 #PU958

Data zrobienia zdjęcia: 2 stycznia 2017 roku (poniedziałek)
Opis: Solaris Urbino 12 #PU958 pokonuje wiadukt nad wschodnią obwodnicą Krakowa w zimowe poniedziałkowe przedpołudnie.
Słowa kluczowe: Solaris Urbino_12 linia_162 MPK_Kraków Kraków wiadukt Dąbrowa Podgórki_Tynieckie A4
Data dodania zdjęcia: 03.01.2017 12:42, Wyświetleń: 1694, Pobrań: 6, Wielkość pliku: 534.6 KB
Dodał: Paweł Ś.
IPTC Info
Date created: 02.01.2017
Byline: Paweł Świrek
City: Kraków
State: małopolskie
Country: Poland
Copyright Notice: Fot: Paweł Świrek
EXIF Info
Nazwa aparatu: Canon
Model aparatu: Canon EOS-1D Mark IV
Czas ekspozycji: 1/320 sec(s)
Wartość przysłony: F/8
Wartość ISO: 100
Data utworzenia: 02.01.2017 10:37:25
Długość ogniskowej: 70mm
Lokalizacja: N50.016067, E19.841262

Ostatnie komentarze

lesiu88
Użytkownik

Komentarzy: 50
03.01.2017 12:48
IMO ogromna sygnaturka psuje efekt zdjęcia.
Offline lesiu88l.lesniewski at wpk.katowice.pl
Paweł Ś.
Użytkownik

Komentarzy: 25
03.01.2017 15:22
Ja zawsze ustawiam tej wielkości opis w Lightroomie, by uprzykrzyć życie amatorom cudzej własności intelektualnej, a szczególnie tym, co kradną i kadrują zdjęcie tak, by wyciąć sygnaturkę, ale i tak niektórzy kradną i wrzucają do siebie. Blokada ściągania w prywatnej galerii też nic nie daje, bo niektórzy robią printscreeny i wrzucają je na FB lub Instagrama. Żeby była jasność - tyczy się głównie zdjęć koncertowych. A z drugiej strony robić osobne sygnaturki pod foty komunikacyjne i osobne pod koncertowe to imo średni pomysł, bo narobi się tego tyle, że się można w tym pogubić.
Offline Paweł Ś.
Unrealgod
Użytkownik

Komentarzy: 5504
03.01.2017 22:40
Kopiowanie jest wyrazem najwyższego podziwu...
Online Unrealgoddeocentro at gmail.com
Paweł Ś.
Użytkownik

Komentarzy: 25
04.01.2017 09:50
Unrealgod napisał(a):
Kopiowanie jest wyrazem najwyższego podziwu...

Bzdura. Poczytaj sobie to:
http://vspectrum.blogspot.com/2013/05/07-kiedy-amator-staje-sie-przewidywalny.html
Offline Paweł Ś.
Unrealgod
Użytkownik

Komentarzy: 5504
04.01.2017 13:11
Dlaczego bzdura?
Komuś się tak skradzione zdjęcie spodobało że włożył nawet trochę pracy żeby usunąć podpis. Wie że sam takiego zrobić nie umie/nie może. Gdyby mu się nie podobało to by go przecież nie kradł.

Jak rozumie podlinkowany tekst, dotyczy trochę czegoś innego. Takich dożyliśmy czasów, że na pół czy nawet całkiem profesjonalny sprzęt fotograficzny stać każdego średnio zarabiającego. Fotografowanie jest przyjemne, tego tu chyba nikomu tłumaczyć nie trzeba. Wielu daje się skusić na robienie darmowych zdjęć za wejściówkę/akredytację/udostępnienie modelu/wstęp na organizowaną sesję. Od czegoś trzeba zacząć.
Niestety chętnych jest tylu, że zepsuli całkiem rynek:
Zlecający dobrze wie że zamiast płacić komuś kto do tej pory robił za darmo, znajdzie następnego który też za darmo popracuje dla swojego portfolio/wpisu w CV/doświadczenia... Podobnie na rynku pracy z darmowymi stażami.

Jest to efekt uboczny popularyzacji fotografii cyfrowej.
Pamiętam w czasach materiałów światłoczułych (fotografia "analogowa";) wśród całej rodziny i znajomych może 4 osoby miały lustrzankę (z tego większość to ZENITy TTL). Ciemni na stałe nie miał nikt, powiększalnik miałem tylko ja.
Dziś porządny (pod względem parametrów/jakości) aparat to się na pierwszą komunię dostaje a oprogramowanie do obróbki (odpowiednik dawnej dobrze wyposażonej ciemni) znajdziesz na co drugim komputerze domowym.
Online Unrealgoddeocentro at gmail.com
Paweł Ś.
Użytkownik

Komentarzy: 25
04.01.2017 16:24
Jakby nie było jest to kradzież, a to, co sugerujesz (kopiowanie jest wyrazem najwyższego podziwu) jest po prostu cichym przyzwoleniem na takie działania. Podlinkowany tekst dotyczy co prawda fotografii koncertowej, gdzie kradzież zdjęć tudzież żebractwo to prawdziwa plaga. Z prawnego punktu widzenia jest to naganne i nawet są na to paragrafy, tyle że one są... po prostu martwe, choćby dlatego, że ściganie takich czynów jest kosztowne i dość mocno utrudnione z różnych względów. Chociaż w Krakowie jest pewna fotografka, która z faktu, że kradną jej zdjęcia zrobiła sobie niezły sposób na biznes:
http://innpoland.pl/129579,ofiar-szuka-wsrod-najslabszych-zobacz-kto-wpadl-w-pulapke-krakowskiej-fotografki
http://innpoland.pl/129133,uwazaj-na-copyright-trolling-polska-fotografka-wykorzystuje-naiwnosci-szkol-i-fundacji-przez-to-ma-ogromne-honoraria
Pomijam fakt, że zdjęcia znajdujące się na jej stronie nie są najwyższych lotów (na FZ można znaleźć o wiele lepsze zdjęcia od jej twórczości), ale ceni się baaaaaardzo wysoko. 2500 zł za wykorzystanie zdjęcia jej autorstwa w internecie to już *lekka* przesada. Zresztą parę spraw sądowych przegrała, nawet zasądzono na jej rzecz 10-krotnie niższe odszkodowanie niż się domagała, ale walczy do upadłego.
Temat wykorzystywania cudzej pracy za darmo ma o wiele szersze aspekty i obecnie dotyczy nie tylko fotografii, ale także wielu innych dziedzin. Niestety takie czasy nastały. Natomiast bierna postawa wobec takich faktów daje jedynie ciche przyzwolenie do takich działań. Przykre, ale prawdziwe.
Offline Paweł Ś.
Unrealgod
Użytkownik

Komentarzy: 5504
04.01.2017 16:47
Sparafrazowane przeze mnie powiedzenie "Naśladownictwo to najwyższa forma uznania" po pierwsze jest od nas sporo starsza, po drugie nie jest i nie może być uznana za przyzwolenie do kradzieży.

Zdarzało mi się znajdować swoje zdjęcia oraz teksty na jakiś randomowych stronach internetowych i zawsze coś z tym robiłem. Moim zdaniem właśnie "machnięcie ręką" na fakt że ktoś korzysta z naszej własności jest właśnie przyzwoleniem na takie działania.
Działania i ich efekty mogą być różne, dużo łatwiej wyegzekwować po prostu zniknięcie zdjęcia z cudzej strony, dużo trudniej wywalczyć wielotysięczne odszkodowanie.
Z tego co słyszałem, pojawiają się już kancelarie, gotowe przejąć na siebie koszty procesowe, w zamian za (spory) udział w uzyskanym odszkodowaniu.

Według mnie nic bardziej nie rozzuchwala przestępcy niż bierność ofiary.
Online Unrealgoddeocentro at gmail.com
Paweł Ś.
Użytkownik

Komentarzy: 25
04.01.2017 19:47
To, że machnięcie ręką na korzystanie z cudzej własności intelektualnej bez pozwolenia jest cichym przyzwoleniem na takowe działania to wiadomo od dawna. Owszem, sam zwalczam pirackie zapędy u tych, którzy to robią (jeśli oczywiście znajdę swoje zdjęcie nielegalnie użyte). W przypadku, jak ktoś wrzuci bez mojej zgody zdjęcie na Facebooka, to sprawa jest akurat bardzo prosta, bo jest dostępny formularz, za pomocą którego można zgłaszać naruszenie praw autorskich, a na reakcję obecnie czeka się do kilku godzin. Z walczeniem o usunięcie zdjęć itp różnie bywa. Pod linkiem:
http://romamakowka.eu/bierzcie-i-jedzcie-z-tego-wszyscy-ranking/
jest top10 najlepszych odpowiedzi amatorów cudzej własności intelektualnej. Jako ciekawostkę dodam fakt, że pozycje z miejsc 9,7,6 to są odpowiedzi jakie ja dostałem od amatorów cudzej własności, a najlepsze jest to, że autor odpowiedzi z 6 miejsca rzekomo jest prawnikiem, a raczej absolwentem prawa, a sam piraci cudzą własność intelektualną (przynajmniej znam dwa takie przypadki). Grzebiąc po różnych zakątkach Internetu można znaleźć także inne (zazwyczaj absurdalne) wymówki amatorów cudzej własności intelektualnej.
Co do psucia rynku - to już temat - rzeka. Z tym, o czym piszesz, że wielu da się skusić na zdjęcia za wejściówkę / akredytację itp - przykre, ale prawdziwe. Dla przykładu pewien klub z Torunia rok temu poszedł dalej: zamieścił ogłoszenie, że szukają fotografów - wolontariuszy. Oczywiście pod tym ogłoszeniem popłynęła lawina soczystego hejtu. Ale w pewnym momencie zamknąłem dziub pewnej osobie z tego klubu odpowiednimi argumentami. Ogłoszenie zniknęło ze strony klubu po 2 albo 3 dniach od pojawienia się. To, że wiele osób daje się skusić to też wynik dużego szumu informacyjnego w tej dziedzinie. Pomijam bzdury pisane na forach itp, do tego dochodzi niska świadomość społeczna w tych kwestiach, a także w kwestiach prawnych oraz fakt, że pół wieku mieliśmy komunę, co się niestety będzie czkawką odbijało jeszcze przez wiele lat. Do tego dochodzi również cwaniactwo wątpliwej jakości biznesmenów psujących rynki swoimi działaniami. Szczególnie, że ich argumenty w stylu "gdybym miał zapłacić (tu pada konkretna kwota) za wykorzystanie zdjęć na okładce, to by mi się nie opłacało płyty wydawać" brzmi dokładnie tak samo, jak "gdybym miał legalnie zatrudniać ludzi, to musiałbym zwinąć interes, więc zatrudniam na czarno". A odnośnie dawania się wykorzystywać, polecam do odsłuchania to: https://www.youtube.com/watch?v=k5BV5A7C99Y
Stwierdzenie "nic bardziej nie rozzuchwala przestępcy niż bierność ofiary" jest jak najbardziej prawdziwe. Nawet nie trzeba daleko szukać - niespełna rok wstecz pewna osoba ledwie zaistniała w naszym środowisku (miłośniczym), to narobiła niezłego bagna, ale to już inna sprawa. Z racji tego, że wiele osób olewało jej poczynania, ta osoba zaczęła sobie w pewnym momencie naprawdę za wiele pozwalać.
Offline Paweł Ś.